Siła determinacji.
Są w życiu chwile, pozornie nieistotne, które zostają z nami na zawsze. Siła determinacji i inspirująca historia o tym, jak wiara we własny cel pozwala osiągnąć to, co rozum podpowiada jako niemożliwe. Historia chłopaka, który na przekór wszystkiemu, dokopał się do morza.
„To niemożliwe” – historia z plaży w Świnoujściu
Dwa lata temu, plaża w Świnoujściu. Jedna z najszerszych w Polsce, miejscami ma prawie 200 metrów. Rozłożyliśmy się z dziećmi daleko od brzegu. Syn chwycił łopatkę i z prostotą oświadczył:
Dokopię się do wody.
Spojrzeliśmy na niego, potem na odległą linię morza i stwierdziliśmy niemal odruchowo.
To niemożliwe. Zobacz, jak daleko jest woda. Nie dasz rady.
Dziecięca determinacja kontra „dobre rady” dorosłych.
Nie posłuchał. Zaczął kopać z determinacją. Dołek stawał się coraz głębszy, a piasek wciąż był sypki i suchy. Co jakiś czas ponawialiśmy nasze „dobre rady:
Daj już spokój, tylko się zmęczysz. To nie ma sensu, zaraz idziemy na obiad.
On jednak kopał dalej, niewzruszony, jakby miał wewnętrzną pewność, że mu się uda.
Gdy niemożliwe staje się faktem. Siła wiary we własny cel.
I wtedy, na dnie dołka, piasek najpierw wyraźnie ściemniał, a po chwili na jego powierzchni pojawiła się woda.

Dokopał się.
Spojrzeliśmy na niego, a potem na siebie, z niedowierzaniem. W tamtej chwili dotarło do nas coś niezwykle ważnego. W tej historii nie chodziło o wodę i piasek.
Chodziło o siłę przekonania, która pozwala osiągnąć to, co rozum podpowiada jako niemożliwe.
Najtrudniejsza lekcja. Największe bariery są w naszych głowach.
Najtrudniejsza w tej lekcji była jednak świadomość, że to my – jego najbliżsi, ci, którzy powinni być dla niego największym wsparciem – byliśmy głosami zwątpienia. Próbowaliśmy zgasić jego zapał, chroniąc go przed możliwą porażką, a tak naprawdę ograniczając jego potencjał.
Tego dnia nauczyliśmy się, że największe bariery nie są fizyczne, ale mentalne.
To te, które budujemy ze słów: „nie da się”, „to niemożliwe”, „odpuść”.
Inspiracja, by „kopać dalej” mimo wszystko.
Ten młody chłopak pokazał nam, że czasami trzeba po prostu kopać dalej, z uporem i wiarą we własny cel, nawet jeśli cały świat – a czasem nawet ci, których kochasz – mówią, żebyś przestał.
Od tamtej pory, gdy staję przed zadaniem, które wydaje się ponad siły, i zanim powiem sobie lub komuś „to niemożliwe”, przypominam sobie tę historię.

Historię młodego chłopaka, który siłą własnej wiary dokopał się do morza.
Zanim odeszliśmy z plaży, wspólnymi siłami zakopaliśmy ten dół.
A jaka jest Twoja historia o sile determinacji? – daj znać.

